08.09.2009
- Jak myślicie, jaki jest najdziwniejszy mieszkaniec naszego lasu? – zapytał Babik sięgając po kolejną porcję malin.
Gorący, lipcowy dzień zachęcał do odpoczynku. Babik wraz ze swoimi przyjaciółmi, małym rysiem Ryśkiem oraz jelonkiem Kropkiem rozkoszowali się piękną pogodą leżąc w cieniu wielkiego buka. Opodal odpoczywał tata Babika, odsypiając kolejną nocną wyprawę.
- No nie wiem – odparł Rysiek – w lesie żyje wiele dziwnych stworzeń.
- Ja obstawiłbym chyba żmiję – Kropek przewrócił się na drugi bok – nie jest duża, w dodatku bez nóg, a wszyscy się jej boją.
- Moim zdaniem od żmii dziwniejszy jest kumak górski – zawyrokował Babik - kto widział inną żabę, która na widok wroga przewraca się na plecy odsłaniając jaskrawe plamy na brzuchu? W dodatku jest trujący.
- A może jednak nietoperz - głośno zastanawiał się Rysiek – przypomina trochę mysz ze skrzydłami i lata, a przecież nie jest ptakiem.
- Żmija! – kategorycznie stwierdził Kropek.
- Właśnie, że nie, bo salamandra – obstawał przy swoim Babik.
- Eee, tam – nietoperz! – Ryśka nie przekonały głosy przyjaciół.
Żaden z nich nie chciał zrezygnować ze swojego zdania. Spierali się już tak zajadle, że nie zauważyli, iż tata Babika dawno już nie śpi. Przysłuchiwał się z uśmiechem przekomarzaniom maluchów, aż wreszcie powiedział:
- A co powiecie na ważkę?
Trzej przyjaciele zamarli zaskoczeni.
- Ważka? – zapytał Babik – A co w niej jest takiego niezwykłego?
- Jak to co? Wszystko! – Pan Borsuk uśmiechnął się do dzieci – Czy przyglądaliście się kiedyś z bliska temu pięknemu owadowi? Nie? Spróbujcie podczas kolejnej wycieczki nad jeziorko spojrzeć jej prosto w oczy. Łatwe to nie będzie, bo ważka choć ma duże oczy, to tak naprawdę są one złożone z czterdziestu tysięcy małych oczek.
- Czterdziestu tysięcy?! – zakrzyknął Rysiek – To chyba więcej niż moich włosów na ogonie!
Pan Borsuk mrugnął do zaskoczonego kota i opowiadał dalej:
- Wiecie, że ważka należy do najlepszych lotników w świecie owadów? Jest też jednym z niewielu zwierząt na świecie, które potrafią zawisnąć w miejscu podczas lotu.
- Faktycznie, często widziałem ważki wiszące nad woda – przypomniał sobie Kropek.
- Tato, a co jedzą wazki – zaciekawił się Babik.
- Ważki to drapieżniki – odpowiedział tata – polują w locie na muchy i komary. Co ciekawe, są w stanie przewidzieć lot swojej ofiary i dopaść ją dokładnie tam, gdzie chcą. Ale prawdziwym łowcą jest larwa ważki. W przeciwieństwie do swoich rodziców żyje pod wodą, gdzie jest postrachem wszystkich małych stworzeń. Po jakimś czasie przeobraża się, to znaczy zamienia w owada dorosłego, którego lot podziwiamy potem nad taflą wody.
Maluchy zaintrygowane milczały rozglądając się na boki, jakby szukały bohaterki opowieści taty Babika.
- Pamiętacie, co mama mówiła wam kiedyś o dinozaurach?
- O tych wielkich gadach, które żyły na ziemi baaaardzo dawno temu? Co one mają wspólnego z ważkami?
- Ważki, choć niewielkie, pojawiły się na Ziemi wiele milionów lat przed dinozaurami. Były wtedy znacznie większe, niż dzisiaj – rozpiętość ich skrzydeł była większa, niż długość Babika od czubka nosa aż po koniuszek ogona.
Babik otworzył pyszczek ze zdumienia.
- Jaki niezwykłe zwierzęta – szepnął zachwycony – chyba faktyczne powinny wygrać w naszym konkursie.
Pan Borsuk podniósł głowę. Docierało do niego wiele dźwięków i zapachów sugerujących obecność leśnych sąsiadów.
- Mnóstwo jest zwierząt, które choć wydają się pospolite, to tak naprawdę mogą nas bardzo zaskoczyć – powiedział układając się wygodnie pod bukiem – czasami wystarczy tylko bliżej im się przyjrzeć, a okaże się, że mieszkamy w naprawdę interesujący miejscu.